W niedzielę wyszedłem i poszedłem kupić pastę do zębów, płytę i książkę. Pasta i książka to rzeczy, które często kupuję. Płyt naszego artysty z kolegami i koleżankami nie.
Olaf Deriglasoff .
Płyta jest jedna ale w środku są dwie. A słucha się jak trzech. Wszystko się zgadza, że hej. I jeszcze dodatkowo odczuwam dumę z inwestycji w sztukę. Czyli ta niedziela będzie dla nas.
Pozdrawiam Olafie :)
niedziela, 29 czerwca 2014
niedziela, 1 czerwca 2014
4.30 w ostatni dzień maja
Czasem bardzo wczesne wstawanie ma swoje plusy...Czasem. Jeszcze tylko na wydarzenia na niebie natrafić jak się uda, jest dobrze. I żeby było dużo przestrzeni, o co w mieście dosyć ciężko :)
poniedziałek, 26 maja 2014
Wrzeszcz w majowy podwieczór
Grunwaldzka koło 20.30, mniej więcej. Słabe zdjęcie to i nie widać jak światło pracuje na urodę okolicy :)
niedziela, 25 maja 2014
Ten czas.
Zmarł.
Jeden z symboli i twórców nieszczęścia, które spotkało Polskę po drugiej wojnie, zmarł. Bez sądu, bez rozliczenia, bez usłyszanego wyroku, bez poczucia wstydu i świadomości hańby. Do końca nie był w stanie ukorzyć się przed ludźmi, przed narodem, który najpierw pomagał niewolić a potem sam trzymał w łańcuchach.
We mnie radości nie ma, w takim momencie ona nic nie znaczy. Jednak nie mogę winić zwykłego człowieka za radość, gdy tyran umiera.
Jest poczucie, że coś ważnego się stało i coś ważnego zakończyło. Czekam teraz na następne dni, na wydarzenia, które pokażą, ilu jest dobrych ludzi wśród nas - i mam na myśli nie tylko tych, którzy będą zmarłego wyklinać czy wychwalać i chodzić pijani szczęściem lub żałobą, także tych, którzy jak ja żałują, że tu sprawiedliwości - nie zemście - nie stało się zadość.
Dobrze, że ten czas nadszedł. W końcu.
Jeden z symboli i twórców nieszczęścia, które spotkało Polskę po drugiej wojnie, zmarł. Bez sądu, bez rozliczenia, bez usłyszanego wyroku, bez poczucia wstydu i świadomości hańby. Do końca nie był w stanie ukorzyć się przed ludźmi, przed narodem, który najpierw pomagał niewolić a potem sam trzymał w łańcuchach.
We mnie radości nie ma, w takim momencie ona nic nie znaczy. Jednak nie mogę winić zwykłego człowieka za radość, gdy tyran umiera.
Jest poczucie, że coś ważnego się stało i coś ważnego zakończyło. Czekam teraz na następne dni, na wydarzenia, które pokażą, ilu jest dobrych ludzi wśród nas - i mam na myśli nie tylko tych, którzy będą zmarłego wyklinać czy wychwalać i chodzić pijani szczęściem lub żałobą, także tych, którzy jak ja żałują, że tu sprawiedliwości - nie zemście - nie stało się zadość.
Dobrze, że ten czas nadszedł. W końcu.
Dworzec był.
czwartek, 15 maja 2014
Kilka kilo miłości
Najlepiej wdrapać się na zgięcie ręki i tam przysnąć, bo, wiadomo, to jest właśnie TO miejsce dla kota stworzone.
Szpula, bo ona właśnie tym sposobem lubi mną kierować, uwielbia choć na chwilę tak uczynić. Nie wzrusza jej nawet to, że muszę przemieszczać łokieć raz na jakiś czas :)
Szpula, bo ona właśnie tym sposobem lubi mną kierować, uwielbia choć na chwilę tak uczynić. Nie wzrusza jej nawet to, że muszę przemieszczać łokieć raz na jakiś czas :)
poniedziałek, 12 maja 2014
Wiosennie. Plażowo. Zimno.
Tu Gdynia z Brzeźna. Też ładnie.
Brzeźno.
Sopot i deszczowo w stronę półwyspu.
Nie ma to jak wiosna nad morzem. Mam słabą pamięć ale dawno nie pamiętam takiej w stylu "maksymalnie 10 stopni lub deszcz". Niemniej, w grubych gumiakach można pospacerować. Jo.
Brzeźno.
Sopot i deszczowo w stronę półwyspu.
Nie ma to jak wiosna nad morzem. Mam słabą pamięć ale dawno nie pamiętam takiej w stylu "maksymalnie 10 stopni lub deszcz". Niemniej, w grubych gumiakach można pospacerować. Jo.
Subskrybuj:
Posty (Atom)











